• Kleszcze
  • Kleszcze zimą - Czy mróz je zabija? Prawda o zagrożeniu!

Kleszcze zimą - Czy mróz je zabija? Prawda o zagrożeniu!

Kajetan Nowicki 4 sierpnia 2026
Mały kleszcz na palcu. Choć wydaje się, że kleszcze giną na mrozie, potrafią przetrwać nawet niskie temperatury.

Spis treści

Mróz nie wyłącza kleszczy jednym ruchem. W ściółce, trawie i przy osłoniętych krawędziach zieleni pasożyty potrafią przeczekać niekorzystny okres, a krótkie ocieplenie wystarcza, by znów się poruszyły. Dla opiekunów psów i kotów oznacza to jedno: zimowy spacer nadal wymaga czujności.

Mróz nie zamyka sezonu na kleszcze

  • Kleszcz pospolity może przetrwać 24 godziny przy około -20°C i nawet 30 dni przy -10°C w warunkach laboratoryjnych, więc sam mróz nie gwarantuje eliminacji populacji.
  • Dorosłe kleszcze stają się aktywne powyżej 5°C, a nimfy powyżej 8°C, dlatego odwilż bywa groźniejsza niż lekki przymrozek.
  • Zimą pasożyty mogą atakować w ciepłe dni, zwłaszcza w wilgotnej ściółce, wysokiej trawie i na obrzeżach zadrzewień.
  • WHO wskazuje, że ocieplenie przesuwa zasięg wektorów, w tym kleszczy, na wyższe szerokości i wysokości geograficzne.
  • NFZ podaje obecnie ponad 124 tys. pacjentów z chorobami odkleszczowymi, a wśród nich 83 tys. z boreliozą.

Kleszcze potrafią przetrwać nawet mróz, jak ten osobnik na nosie psa.

Czy mróz zabija kleszcze?

Nie całkowicie. Mróz ogranicza ruch kleszczy, ale nie usuwa ich z otoczenia. Według NIZP PZH-PIB kleszcz Ixodes ricinus może przetrwać 24 godziny przy około -20°C i nawet do 30 dni przy -10°C, choć śmiertelność larw i nimf jest wtedy wysoka. To ważne rozróżnienie: krótkotrwałe przeżycie w warunkach laboratoryjnych nie oznacza, że każda zima likwiduje zagrożenie w terenie.

W praktyce liczy się mikrośrodowisko, a nie wyłącznie temperatura powietrza. Warstwa liści, ściółka, kępy traw i krzaki tworzą osłonę, w której przy ziemi jest łagodniej i wilgotniej niż na otwartej przestrzeni. Kleszcz może tam przejść w odrętwienie, schować się przed mrozem i ruszyć ponownie, gdy tylko warunki się poprawią.

Zakres temperatur Co zwykle robi kleszcz Znaczenie praktyczne Ryzyko dla spaceru
Poniżej -10°C Aktywność wyraźnie spada, część osobników ginie Populacja może się przerzedzić, ale nie znika całkowicie Niskie, lecz nie zerowe w osłoniętych miejscach
Od -10°C do 0°C Stan spowolnienia, możliwa przeżywalność w ściółce Śnieg i liście mogą działać jak warstwa izolacyjna Umiarkowane podczas odwilży i w zacienionej roślinności
Od 0°C do +5°C Niektóre osobniki wracają do ruchu Krótki epizod ciepła uruchamia aktywność przy ziemi Wyraźne w parkach, ogrodach i na obrzeżach lasu
Powyżej +5°C Dorosłe osobniki stają się aktywne, nimfy później i przy wyższych wartościach To próg, przy którym ryzyko kontaktu rośnie szybko Wysokie podczas spacerów po trawie i w zaroślach

Różnica między temperaturą na chodniku a temperaturą w ściółce bywa ogromna, dlatego zimowe odczucie chłodu nie jest dobrym wskaźnikiem bezpieczeństwa. WHO podkreśla, że zmiana klimatu przesuwa zasięg wektorów, w tym kleszczy, na wyższe szerokości i wysokości geograficzne. Łagodniejsze zimy nie zamykają więc sezonu, tylko wydłużają okres, w którym pasożyty potrafią korzystać z krótkich okien pogodowych.

Uwaga: Jeden ciepły dzień po serii przymrozków nie oznacza końca zimy dla kleszczy. Wystarczy lokalna odwilż przy ziemi, by pasożyty znów zaczęły się przemieszczać.

To właśnie dlatego pytanie „kleszcze a mróz” nie ma odpowiedzi w stylu „tak” albo „nie”. Mróz osłabia populację, ale nie daje pełnej tarczy ochronnej. Następny krok prowadzi już nie do samej biologii pasożyta, lecz do tego, gdzie i kiedy w Polsce kontakt zdarza się najczęściej.

Pies w zimowej kurtce spaceruje po śniegu. Nawet w mróz, gdy kleszcze są nieaktywne, warto zadbać o ciepło pupila.

Kiedy zimą kleszcze nadal są aktywne?

Największe ryzyko pojawia się podczas odwilży i w osłoniętych miejscach. Według KRUS kleszcze mogą atakować nawet zimą, gdy temperatura wzrośnie do około +5°C. To oznacza, że sam kalendarz nie decyduje o zagrożeniu; ważniejsze są wilgoć, osłonięcie terenu i to, czy pasożyt ma szansę wydostać się ze ściółki.

Ryzyko rośnie na granicy lasu i łąki, w przydomowych ogrodach, parkach, przy zaroślach oraz na ścieżkach z wysoką trawą. Pies, który tylko na chwilę przeciska się przez suchy krzak, może zebrać kleszcza równie łatwo jak podczas dłuższego marszu po lesie. Kot wychodzący na dwór ma podobny problem, bo pasożyt najpierw przyczepia się do sierści, a dopiero później szuka cienkiej skóry i miejsca do wkłucia.

NFZ podaje obecnie ponad 124 tys. pacjentów leczonych z powodu chorób odkleszczowych, w tym 83 tys. z boreliozą i około tysiąca z KZM. Taka skala pokazuje, że zimowa ekspozycja nie jest marginesem, tylko częścią całorocznego problemu zdrowotnego. Dla opiekuna oznacza to, że pojedynczy spacer w ciepły dzień nie jest błahostką, zwłaszcza jeśli pies często chodzi przy ziemi lub zatrzymuje się w zaroślach.

Najłatwiej przeoczyć właśnie te epizody, które wyglądają na „bezpieczne”. Krótka odwilż, bezwietrzny dzień i brak śniegu na trawie tworzą złudzenie, że pasożyty już zniknęły, chociaż w rzeczywistości tylko zmieniły pozycję i czekają na następne okno pogodowe. To także powód, dla którego zimowe ryzyko bywa bardziej podstępne niż letnie: człowiek spodziewa się mrozu, a kleszcz wykorzystuje jeden ciepły fragment dnia.

Zapamiętaj: Zimą o ryzyku decyduje bardziej odwilż i mikroklimat niż sam miesiąc w kalendarzu. Ciepły epizod przy gruncie wystarczy do kontaktu.

Przeczytaj również: Kleszcz u psa? Usuń bezpiecznie! Kompletny poradnik i prewencja

Dlaczego łatwo przeoczyć zagrożenie u psa i kota?

Bo zimą uwaga opiekuna przesuwa się z pasożytów na pogodę. Czapka, kaptur i rękawiczki pomagają człowiekowi, ale nie zmieniają faktu, że pies i kot poruszają się tuż nad ziemią, tam gdzie kleszcze najczęściej czekają. Spacer wydaje się krótki i kontrolowany, więc kontrola sierści bywa odkładana na później, a to właśnie wtedy pasożyt ma czas, by znaleźć odpowiednie miejsce do wkłucia.

U zwierząt problemem jest też sierść, która ukrywa drobne osobniki i utrudnia szybkie zauważenie pasożyta. Kleszcz może wędrować po futrze, zanim wczepi się w skórę, dlatego szczególnie ważne są miejsca przy uszach, na szyi, w pachwinach, między palcami i pod obrożą. U kotów wychodzących z domu dochodzi jeszcze jeden czynnik: zwierzę wraca, wygląda „normalnie” i dopiero po kilku godzinach widać, że na sierści coś się poruszało.

Najbardziej ryzykowne są sytuacje, w których opiekun zakłada, że młode, małe albo krótkowłose zwierzę „mniej łapie” kleszcze. W praktyce decyduje kontakt z roślinnością, a nie wyłącznie długość sierści. U młodych zwierząt dochodzi jeszcze dobór preparatu do wieku i masy ciała, bo środek niezgodny z zaleceniami może być nieskuteczny albo źle tolerowany.

Znaczenie ma również powtarzalność. Jeden dokładny przegląd sierści po wycieczce nie kompensuje kilku pominiętych spacerów, a zwierzę, które ma wejść do domu, do auta i na kanapę, może przynieść pasożyta dalej niż właściciel się spodziewa. To dlatego rutyna po każdym wyjściu daje więcej niż jednorazowa „akcja ratunkowa” po zauważeniu kleszcza.

W praktyce: Zimą kontrola powinna być krótsza tylko wtedy, gdy spacer był naprawdę krótki i po utwardzonym terenie. Przy trawie, skraju lasu albo w ogrodzie przegląd sierści nie może zniknąć z planu.

Przeczytaj również: Bezpieczne krople na kleszcze dla szczeniaka: Od kiedy? Wiek, waga

Jak chronić zwierzęta podczas mrozu i odwilży?

Najlepiej działa profilaktyka codzienna, a nie sezonowa. Przy spacerach w miejscach porośniętych trawą warto ograniczać kontakt z zaroślami, wybierać jaśniejsze ubrania dla siebie i trzymać psa na trasie, która nie wymaga przeciskania się przez gęstą roślinność. To proste, ale skuteczne, bo kleszcz zwykle korzysta z kontaktu z rośliną i dopiero potem szuka żywiciela.

W przypadku zwierząt ochronę trzeba dobrać do gatunku, wieku, masy ciała i sposobu życia. Preparat działający u psa nie jest automatycznie bezpieczny dla kota, a środek dla dorosłego zwierzęcia nie musi być odpowiedni dla młodego. Najrozsądniej trzymać się zaleceń weterynaryjnych i ulotki, bo to one określają, kiedy ochrona zaczyna działać i jak długo się utrzymuje.

Po powrocie do domu dobrze działa prosty schemat. Najpierw kontrola sierści, potem skórnych miejsc „ukrytych”, a na końcu prysznic lub przetarcie futra, jeśli dany gatunek i zwierzę to tolerują. Trzeba obejrzeć uszy, szyję, pachy, pachwiny, przestrzenie między palcami i okolice ogona, bo właśnie tam pasożyty chętnie znajdują cieńszą skórę i spokojniejsze warunki do wkłucia.

Ważne jest też otoczenie. Kleszcz może zostać wniesiony na sierści do domu, a potem spaść z legowiska, dywanu albo ubrania opiekuna. Im dłużej zwleka się z kontrolą, tym większa szansa, że pasożyt zdąży się schować albo przejść na kolejne miejsce na ciele zwierzęcia.

Uwaga: Ochrona „od czasu do czasu” daje złudzenie bezpieczeństwa, ale nie zatrzymuje kleszczy w dzień odwilży. W praktyce działa tylko regularność.

Co zrobić po znalezieniu kleszcza?

Usunąć go szybko, delikatnie i bez domowych trików. Ministerstwo Zdrowia zaleca uchwycenie kleszcza tuż przy skórze za przednią część ciała i zdecydowane pociągnięcie ku górze. Najlepiej użyć plastikowej pęsety albo narzędzia z apteki, a po usunięciu zdezynfekować skórę i umyć ręce. Jeśli pasożyt znajduje się u psa lub kota, ruch powinien być równie pewny, ale jeszcze spokojniejszy, żeby nie rozgnieść jego ciała.

Nie smaruje się kleszcza tłuszczem, masłem, alkoholem przed wyjęciem ani nie przypala się go. Takie działania zwiększają ryzyko, że pasożyt odda do skóry swoją zawartość zamiast po prostu zostać usunięty. Nie wykręca się go też palcami, bo najczęściej kończy się to uszkodzeniem pasożyta i trudniejszym oczyszczaniem miejsca wkłucia.

Po usunięciu liczy się obserwacja. U ludzi niepokoi rumień, gorączka, objawy grypopodobne lub osłabienie; u zwierząt warto zwracać uwagę na apatię, świąd, obrzęk, kulawiznę, brak apetytu i częste lizanie miejsca wkłucia. Jeśli usunięcie było trudne, część kleszcza została w skórze albo objawy narastają, konsultacja z lekarzem lub weterynarzem jest rozsądniejsza niż czekanie.

Przez kolejny miesiąc dobrze jest patrzeć na to miejsce i na ogólne samopoczucie zwierzęcia. To okres, w którym wiele niepokojących zmian daje się jeszcze wychwycić wcześnie, zanim przerodzą się w dłuższy problem. Właśnie dlatego szybkie działanie po znalezieniu pasożyta ma większe znaczenie niż próba „wyczekania, aż sam odpadnie”.

Przeczytaj również: Kleszcz sam odpadnie? Poznaj ryzyko i usuń go bezpiecznie

Zapamiętaj: Szybkie usunięcie kleszcza, dezynfekcja i obserwacja przez kolejne tygodnie dają większą kontrolę niż jakakolwiek domowa metoda „na odczekanie”.

Mróz zmniejsza aktywność kleszczy, ale nie daje pełnej ochrony, dlatego zimą liczy się ta sama czujność, którą zachowuje się w cieplejszych miesiącach.

FAQ - Najczęstsze pytania

Nie, mróz nie eliminuje kleszczy całkowicie. Mogą one przetrwać nawet w niskich temperaturach, ukrywając się w ściółce, trawie czy pod osłoną krzewów. Krótkie ocieplenie wystarczy, by stały się ponownie aktywne, stanowiąc zagrożenie.

Kleszcze stają się aktywne, gdy temperatura wzrośnie powyżej +5°C dla dorosłych osobników i +8°C dla nimf. Ryzyko wzrasta podczas odwilży, zwłaszcza w wilgotnej ściółce, wysokiej trawie i na obrzeżach zadrzewień. Mikroklimat przy ziemi jest kluczowy, nie tylko temperatura powietrza.

Stosuj profilaktykę całoroczną. Ogranicz kontakt zwierzęcia z zaroślami, zwłaszcza podczas odwilży. Dobierz odpowiedni preparat ochronny do gatunku, wieku i masy ciała zwierzęcia, zgodnie z zaleceniami weterynarza. Po każdym spacerze dokładnie kontroluj sierść, szczególnie w okolicach uszu, szyi i pachwin.

Usuń kleszcza szybko i delikatnie za pomocą pęsety lub specjalnego narzędzia, chwytając go tuż przy skórze i pociągając ku górze. Nie smaruj go żadnymi substancjami ani nie wykręcaj. Po usunięciu zdezynfekuj miejsce wkłucia i obserwuj zwierzę pod kątem niepokojących objawów, takich jak apatia czy obrzęk.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

kleszcze zimą
kleszcze a niska temperatura
aktywność kleszczy w zimie
ochrona przed kleszczami zimą
kleszcze u psa zimą
czy mróz zabija kleszcze
Autor Kajetan Nowicki
Kajetan Nowicki
Nazywam się Kajetan Nowicki i od 7 lat zajmuję się tematyką zwierząt. Moje zainteresowanie tymi cudownymi istotami zaczęło się już w dzieciństwie, kiedy to spędzałem czas z moim psem i obserwowałem jego zachowania. Z czasem stało się to moją pasją, a teraz dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Piszę o różnych aspektach życia zwierząt, od ich zdrowia po zachowanie i pielęgnację. Staram się zawsze dostarczać rzetelne, zrozumiałe i aktualne informacje, które pomogą moim czytelnikom lepiej zrozumieć potrzeby ich pupili. Zwracam uwagę na wiarygodne źródła, porównuję różne informacje i upraszczam skomplikowane tematy, aby każdy mógł znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. Wierzę, że dobrze zorganizowana wiedza jest kluczem do lepszego życia ze zwierzętami.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz